Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieganie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieganie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 marca 2017

017 - Wielki powrót.



Po 9 miesiącach przerwy od regularnych treningów czas wrócić do sportowego trybu życia . Moją nieobecność sponsorowała chęć odpoczynku i przede wszystkim doleczenia nogi .

Czas odpoczynku minął bardzo szybko i nawet się nie zorientowałem kiedy na wadzę pojawiło się dodatkowych kilka kilogramów tłuszczyku. To mnie zmotywowało, aby z powrotem przejść na jasną stronę mocy – zdrowego odżywiania i zdrowego trybu życia .



Tydzień ten kończę z dziesięcioma treningami na koncie , krótko podsumowując to :
-4 treningi na rowerze stacjonarnym , łącznie 130 minut a 70,2 km
-4 treningi obwodowe , gdzie łączny czas wyniósł 110 minut ,
-2 marszobiegi , dystans 11,72 km w łącznym czasie 75 minut .


Pierwszy tydzień za mną, wielka radość , że nic nie boli i że chęci są do dalszej pracy .
Waga idzie w dół i jak tak dobrze pójdzie to do czerwca osiągnę swój założony cel 77 kg , jest to moja optymalna waga, w której najlepiej się czuje.
Teraz trzeba sumiennie pracować i wspaniale się tym bawić. Nic nie daje większej satysfakcji, jak czerpanie radości z dobrze wykonanej pracy .





Pozdrawiam i życzę ogromnej energii na nowy tydzień ! :-)

środa, 1 kwietnia 2015

003 - Ogólnopolski Bieg im Jana Kilińskiego w Trzemesznie 2013

ROK : 2013
MIEJSCE: TRZEMESZNO/MOGILNO
DYSTANS: 21,097 km



Do tego biegu przygotowywałem się bardzo skrupulatnie ...
Cztery treningi w tygodniu , kilometraż na poziomie 60 km tygodniowo, interwały , podbiegi , długie wybiegania !
Pogoda 3 maja 2013 roku , była prze cudowna . Idealna do biegania . :-)
Temperatura powietrza około 13 stopni , zachmurzone niebo i miejscami delikatny deszcz .

Stając na starcie nie wiedziałem jeszcze , że to będzie tak dobry i fajny bieg... O tym jednak za chwilę . :) 

Dni majowe w Trzemesznie zawsze są hucznie obchodzone, a zawsze tak jest , że 2 maja odbywa się koncert w parku pod tajemniczą nazwą "BABA". :D
Na koncert udałem się późnym popołudniem , ponieważ jak się okazało tego dnia występ miał LEMON , a gwiazdą wieczoru był MROZU .
Ciekawie zapowiadał się wieczór , a i dobry relaks przed jutrzejszym półmaratonem.
Koncerty bardzo widowiskowe i wpadające w ucho, nie ukrywam tego , że wypiłem kilka izotonik%w w postaci złocistej... :-)
Koncerty zakończyły się około 23:00 , więc szybko uciekłem spać...

Kiedy zadzwonił budzik , zaczęła się zabawa !!! Ogromna zabawa ! :-D
Czułem się jakby po mnie czołg przejechał , lub dziesięć ...
Szybki prysznic i GO na stadion miejski w celu odebrania pakietu.
Na szczęście pogoda była bardzo orzeźwiająca co szybko postawiło mnie na nogi. :)
Śniadanie ograniczałem do zjedzenia 5 bananów , ponieważ nic innego bym nie przełknął .

Atrakcją , abo i nie atrakcją tego biegu jest to , że autokary wywożą zawodników do sąsiedniego województwa , miasta Mogilno skąd jest start .
W tym przypadku uważam to za duży plus , gdyż trasa jest w jednym kierunku,
przez co widoki są imponujące !!! Jezioro popielewskie !! :)
Tak , tak , czas się uspokoić ... Wczułem się w tą relację jakby było to wczoraj . :)

Miasto Mogilno również jest położone nad jeziorem, które nazywa się Jezioro Mogileńskie ,
start punktualny ...
Po 400 metrach , orientuje się , że biegnę w dość dobrym tempie ... :)
Po pierwszym kilometrze , postanawiam , że " CO MA BYĆ TO BĘDZIE " i cisnę dalej...
Na około 4 km patrzę w niebo i dziękuję chmurom za delikatny deszcz ... 
W głowie się już gotowało . :)
Biegnę i nawet nie myślę o tym aby się zatrzymać do Wylatowa 
(półmetek biegu , sława wieś ze względu odwiedzin UFO )
docieram rześki i pełen mocy , kawałek za Wylatowem , 
jest bardzo ważny test dla głowy , prosta około 7 km...  :)
Z prawej strony wspaniały widok na jezioro Popielewskie, i jego charakterystyczna rynnowa budowa .
Trasa mija tak szybko i miło , że nawet nie wiem kiedy (po 19 km ) wpadam do rodzinnego miasta Trzemeszna ...
Tłumów kibiców nie było , ale miło było zobaczyć kilka osób , znajomych , sąsiadów krzyczących na trasie "dawaj Mateusz" – MIŁO !!! :)
Samo trasa w Trzemesznie jest dość ciężka , na samym wbiegu trafiamy na spory podbieg , 
dalej około 900 metrów płasko i kolejny 500 metrowy podbieg , rekompensuje to prawie kilometrowy delikatny zbieg ... 
Do samej mety , która jest usytuowana na stadionie miejskim , prowadzi nas uliczka w dość ciasnej zabudowie , a na mecie ... KIBICE :)
Bieg im Jana Kilińskiego , mija zdecydowanie za szybki i zbyt miło . :)
Oczywiście bardzo się cieszę z tego powodu , gdyż ustanawiam tam rekord na dystansie półmaratonu

CZAS: 1:36:03







S
(fot Sebastian Jeżewski Rowerowy Blog Sebka  Sebek , dzięki za super zdjęcia !)

W tym dniu wszystko dopisało : pogoda , samopoczucie, pewność siebie !
W tym roku (2015) również startuję w tym biegu , życiówki jednak nie będę robił :D

Pozdrawiam Mateusz ;)


sobota, 28 marca 2015

002 - Pierwszy start w zawodach czyli...

X BIEG EUROPEJSKI w Gnieźnie rok 2012.

Zawsze będę wspominał mój pierwszy start w zawodach .

Bieg na dystansie 10 km trasa licząca dwie pętle 4 i 6 km w całości w mieście ...  
Z perspektywy czasu bieg bardzo przyjemy jak na "zaliczenie go" . :)

Same przygotowania do biegu były bardzo burzliwe tzn na jesień 2011 roku zacząłem moją przygodę z bieganiem . 
Jednak muszę się przyznać , że z bieganiem niewiele wspólnego to miało, ponieważ były to w zdecydowanej większości marsze przeplatane truchtem ...
Co mi pomogło to systematyczność i chęć zrzucenia kilku kilogramów ... 
Moja waga, kiedy zaczynałem biegać, wskazywała 83,5 kg . 
Czułem się po prostu paskudnie w swoim ciele i postanowiłem COŚ zrobić z swoim życiem :)

Treningi z każdym tygodniem były coraz bardziej satysfakcjonujące ...

Start w zawodach , to było to ! 
Zapisałem się , pojechałem , wystartowałem i ... 
Prawie bym nie ukończył biegu ... 
Jako niedoświadczony biegacz , amator, kretyn ... 
Ustawiłem się zbyt z przodu tłumu ... Tłum zrobił swoje i poniósł mnie... ach ta moja fantazja , 
o której boleśnie dowiedziałem się na 3 km ... Gdzie musiałem się zatrzymać i rozmasować golenie ... 
Jak się okazało , biegłem przez pierwsze 3 km w tempie 4:20 min/km gdzie na treningach robiłem 6:15 min/km ... BOLAŁO...
Z każdym km bolało coraz bardziej , jednak zagryzłem zęby , a przede wszystkim pomogła mi pewna starsza Pani , która zagadała mnie przez resztę trasy i tak doczłapałem się do mety z czasem:
1 godzina 7 minut i 45 sekund ... 
Miejsce 771 na 786 zawodników
Bardzo bolesny debiut , ale zarazem bardzo pouczający !:) 

W ten sposób miałem pierwsze zawody za sobą ... Które były następne ???
Już wkrótce  ...


piątek, 27 marca 2015

001 - Wpis pierwszy !

Witam wszystkich serdecznie na moim blogu ! 
Mam nadzieję , że relacje , testy pisane na blogu będą Wam się podobać .

Dołożę wszelkich starań , aby było rzeczowo , żartobliwie i przede wszystkim POZYTYWNIE ;-)


Pozdrawiam Mateusz Świderunner Świderski ;-)