Tydzień zacząłem od biegania , po południowej zmianie w pracy wróciłem do domu na nogach wykręcając 5 km :-)
Wtorek to dzień , gdzie od dwóch tygodni króluje trening street workout'u .
Tym razem pojechaliśmy z ekipą , na otwarcie parku w Gnieźnie - bardzo fajny trening w większym gronie.
Środa , to tylko 3 serie po 20 powtórzeń pompek ... Mały test nowych obręczy :
Czwartek ... Mógłbym ten dzień nazwać "czarnym czwartkiem" , około 2 nad ranem delikatnie sobie skręcam nogę ...
Ból nie pozwala chodzić , zaczynam toczyć batalie z lekarzami ...
Tzn najgorzej wypadł chirurg do którego się nie dostałem ...
Na szczęście ekipa z SOR pokazała co to profesjonalizm i po trzech dniach noga jest sprawna (mogę chodzić )
Piątek ... Biegać nie mogę , zostaje katować górne partie ciała , czyli w ruch poszedł drążek i wiele wariacji podciągania, dodatkowo skatowany brzuch ...
Oj plecy bolą :)
Sobota ... Tak samo jak w piątek plus dołożyłem pompki na uchwytach i na siedząco by nie obciążać kostki , zrobiłem trening barków -OGIEŃ :)
Trzeba zacząć robić barki na siedząco wtedy ruch rąk jest najbardziej efektywny :)
Dzisiaj jest niedziela , a w niedziele sobie odpocznę - przed snem zrobię delikatnie brzuch :)
Miłego świątecznego tygodnia ! :)
Pozdrawiam Świder! :-)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz