piątek, 20 listopada 2015

011 - Maraton Warszawski 2015

Warszawa wita deszczem , lecz ogromną łatwością poruszania się .
W sobotę udaję się na spotkanie blogerów zorganizowane przez adidas . 
Bardzo fajna atmosfera i wiele znajomych twarzy ! :) 

(fot. Aga)

Sobotnie spotkanie bardzo teoretyczne lecz w przerwach wymieniamy się spostrzeżeniami i gadamy !!!

Niedziela rano , pobudka , szybkie makaronowe śniadanie i dojazd na start. 

Kilka zdjęć i w drogę tzn w trasę :)

(fot. Aga)
(fot. Aga)
Wiele znanych osób gdzieś na starcie zamieniam dwa zdania z Fitoszką , na 3 km w trakcie biegu udzielam krótkiego wywiadu dla radia Zet , jest mega pozytywnie !

5 km biegnę luźno , Maraton Warszawski biegnę na zaliczenie i dla dobrej zabawy ponieważ to ostatni do Korony Maratonów Polskich bieg :) 

Do 10 km idzie jak po maśle ... Na 13 km zaczyna się mój dramat ! Destrukcja żołądka ... ałć ... 

I dalsza część trasy to męka !!! Oj męka ... Zero przyjemności ... człapie się ... 



Na półmetku mam złe przeczucia ... Jednak podejmuje rękawice i walczę dalej ! A co...

30 km ... Jestem strasznie odwodniony  ... Idę ... trochę biegnę ,,, Spotykam wspaniałych ludzi , biegaczy i dopingujących .

Od 41 km biegnę z medalami pelerynie i na 42 km wbiegam na metę Stadionu Narodowego !!! 

Piękne uczucie ! 




Niestety czas najgorszy z wszystkich Maratonów do Korony ... Na szczęście ukończony :) 

Po otrzymaniu medalu uciekam jeszcze na chwilę na spotkanie blogerów a później powrót do domu ... 

O koronie napiszę w krotce - muszę trochę nadrobić wpisów :)

PozdroŚwider 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz