W sobotę udaję się na spotkanie blogerów zorganizowane przez adidas .
Bardzo fajna atmosfera i wiele znajomych twarzy ! :)
(fot. Aga)
Sobotnie spotkanie bardzo teoretyczne lecz w przerwach wymieniamy się spostrzeżeniami i gadamy !!!
Niedziela rano , pobudka , szybkie makaronowe śniadanie i dojazd na start.
Kilka zdjęć i w drogę tzn w trasę :)
(fot. Aga)
(fot. Aga)
Wiele znanych osób gdzieś na starcie zamieniam dwa zdania z Fitoszką , na 3 km w trakcie biegu udzielam krótkiego wywiadu dla radia Zet , jest mega pozytywnie !
5 km biegnę luźno , Maraton Warszawski biegnę na zaliczenie i dla dobrej zabawy ponieważ to ostatni do Korony Maratonów Polskich bieg :)
Do 10 km idzie jak po maśle ... Na 13 km zaczyna się mój dramat ! Destrukcja żołądka ... ałć ...
I dalsza część trasy to męka !!! Oj męka ... Zero przyjemności ... człapie się ...
Na półmetku mam złe przeczucia ... Jednak podejmuje rękawice i walczę dalej ! A co...
30 km ... Jestem strasznie odwodniony ... Idę ... trochę biegnę ,,, Spotykam wspaniałych ludzi , biegaczy i dopingujących .
Od 41 km biegnę z medalami pelerynie i na 42 km wbiegam na metę Stadionu Narodowego !!!
Piękne uczucie !
Niestety czas najgorszy z wszystkich Maratonów do Korony ... Na szczęście ukończony :)
Po otrzymaniu medalu uciekam jeszcze na chwilę na spotkanie blogerów a później powrót do domu ...
O koronie napiszę w krotce - muszę trochę nadrobić wpisów :)
PozdroŚwider





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz